Nieskończona miłość Boga Jahwe
- sbuchelt
- 4 godziny temu
- 2 minut(y) czytania
Wykonałem medytację wskazaną mi przez Boga i poszedłem do parku. Nagle, poczułem się niesamowicie szczęśliwy i radosny. Miłość Boga tętniła w moim sercu a świadomość jej nieskończoności była szokująca. Nieskończona, kompletnie czysta miłośćdo całego stworzenia. W jednej chwili zrozumiałem, jak niezgodne z Prawdą było moje spojrzenie na Boga ukształtowane przez religię i inne nauki. Zroumiałem i poczułem, że Bóg się nigdy na nikogo nie rozgniewał i nie rozgniewa. Nigdy. Miłość Boga jest bezwarunkowa i nigdy się nie zmieni. Bóg nigdy nie zdradził człowieka i nigdy niei zdradzi tej miłosci. Kocha Ziemię, ludzi i wszystkie dusze. Bez znaczenia ile razy zgrzeszyłem i jak - Bóg wciąż mnie kocha nieskalaną przez złość, gniew, zazdrość miłością. Boska cierpliwość nie ma końca i choćbym nie wiem ile razy chciał wystawić tę miłość na próbę - ona trwa i będzie trwać niezmienioną. Bóg nigdy nie kusił człowieka do grzechu. To co poczułem w tej miłości to ograomna akceptacja życia takim jakie jest. Zgodę na wszystkie błędy które popełniłem i które popełniają inne istoty. Nic nie jest w stanie osłabić tej miłości i tego współczucia które pulsuje z tą miłością. Boskie współczucie nie ma nic wspólnego z użalaniem się nad kimś. To współczucie jest miłością nie do opisania słowami i obejmuje wszystkie czujące, cierpiące istoty. Bóg tą miłością kocha wszystkich tak samo - bez względu na ilość grzechów i poziom rozwoju duchowego. Zrozumiałem i poczułem ogromny szacunek Boga do człowieka i tego na jakim poziomie rozwoju duchowego człowiek się znajduje. Z jednej strony czułem miłośći współczucie dla wszystkich zagubionych w życiu istot ale do tego wszystkiego tak kochałem Życie, że chciało mi się tańczyć z radości. Radość, miłość i wspomniane współczucie były kompletnie niezależne od jakiegokolwiek zdarzenia bądź przyczyny. Płynące z samego faktu bycia w Świętym Istnieniu. Czułem, że chcę w tej miłosci i radości trwać nieustannie. Intuicyjnie zrozumiałem dlaczego to co wysyłam w świat do mnie wraca - widziałem, że jest tylko jedne Istnienie a stan indywidualności, oddzielenia jest iluzją, zakorzenioną w ego i utożsamieniu się z ciałem i umysłem. W stanie oświecenia widzę, że wszystko jest Jednym, połączonym Bytem gdzie indywidualność jest częścią gry w której chodzi o podnoszenie świadomości i dążenie do stanu jedności z Bogiem, samym sobą i naturą.


Komentarze